Natalia Rybicka
"ŻUREK" W HOLLYWOOD
(Tele Tydzień nr 21 - 23.05.2005)



Od dziecka bardzo lubiła tańczyć, chodziła do studia przy Teatrze Buffo, tańczyła też w "Piotrusiu Panu" w Teatrze Roma. Stamtąd została zaproszona do swego pierwszego serialu - były to "Więzy krwi". Miała wtedy raptem 14 lat! Dzisiaj oglądamy ją w "Samym życiu" i w "Plebanii".

Rola Marty w "Plebanii" to trudne wyzwanie, a może po "Żurku" to już było "małe piwo"?
Każda rola jest dla mnie wyzwaniem. Nie porównywałabym Marty z Iwonką. Udział w serialu "Plebania" był dla mnie czymś nowym i miłym, bo ekipy seriali jednak różnią się od siebie.

Jak się Pani grało z Tomkiem Gutem, który wcielił się w Olka, brata Marty?
Tomek wziął udział w polsatowskim programie "Zostań gwiazdą" i jako laureat, miał zagrać w "Samym życiu", jednak wystąpił dopiero jako mój brat w "Plebanii". Jest bardzo uważny, szybko chwyta, chce się jak najwięcej nauczyć i dlatego bardzo lubiłam z nim grać. Teraz trochę mnie wymiksowano z tego serialu ze względu na maturę.

Jak poszło?
Wyniki będą pod koniec czerwca, ale... jestem dobrej myśli.

Co Pani planuje po maturze? Na pewno będę zdawać do szkoły teatralnej, bo nie wybaczyłabym sobie, gdybym nie spróbowała. A jeśli to nie wyjdzie, myślę o wydziale turystyki na AWF-ie. Poza tym wydaje mi się, że nadal jestem sprawną tancerką, mogłabym więc znowu tańczyć...

Ma Pani duże "wzięcie" u reżyserów, na taniec chyba nie będzie czasu?
Tego nigdy nie wiadomo.

Skąd ten pesymizm? Właśnie "Żurek" z Pani udziałem otrzymał główną nagrodę na 6 Festiwalu Filmów Polskich w Los Angeles.
Tak, i bardzo się z tego powodu cieszę, szczególnie, że nie "Więzy krwi", ale właśnie ten film uważam za swój prawdziwy debiut. Nie było mnie tam i jeszcze nie wiem dokładnie, jak to się wszystko odbyło. Cierpliwie czekam na relacje.

Rozm. E.S.W.







© 2000-2005 Telewizja Polska S.A. Producent wykonawczy serialu BESTA FILM; współpraca STI Studio Filmowe;
e-mail: plebania@besta.pl