Stanisław Jaskułka
GAZDA Z MIASTA
(Tele Tydzień nr nr 45 - 14.11.2005)



Góralem człowiek się rodzi i zostaje nim na zawsze. Niezależnie od tego, gdzie go rzucą losy - na Wybrzeże, Śląsk czy do Chicago. Tak jest też ze Stanisławem Jaskułką. Chociaż z gór wyjechał przed laty, dla Podhalan ciągle pozostaje "swój". Na pytanie, skąd jest, może odpowiedzieć po prostu - z miasta, l każdy góral będzie wiedział, że chodzi mu o Nowy Targ. Przez wieki to było jedyne miasto na Podhalu. Tylko tu byty urzędy, sąd, targi. A Zakopane? Za młode. l co to za miasto bez rynku!

Z Kowańca widać Tatry

Jestem góralem z dziada pradziada - mówi aktor. - Urodziłem się w Kowańcu, który wtedy byt wsią, a dziś jest dzielnicą Nowego Targu, l chociaż potem studiowałem w Krakowie, mieszkałem w Koszalinie, Lublinie, Łodzi, Wrocławiu i od dwunastu lat w Warszawie, ciągle pamiętam o górach. Kiedy trzeba, mówię gwarą, dobrze się czuję w podhalańskim stroju. Dzięki temu od lat zapowiadam występy na kilku festiwalach folklorystycznych. Prowadzę też wyścigi psich zaprzęgów, rozgrywane w górach. Czasem marzy, żeby hodować kilka psów husky albo malamutów, ale niestety ma za mały dom. Nie mógłby też poświęcić tym zwierzakom, które muszą codziennie przebiec kilka kilometrów, wystarczająco dużo czasu. Trochę szkoda, bo jak mówi, wyścigi zaprzęgów to jedna z niewielu dyscyplin sportowych, w których odnoszą sukcesy także zawodnicy po pięćdziesiątce. Domu aktora na warszawskim Bródnie pilnują więc nie malamuty, ale wyjątkowo piękny owczarek niemiecki Boss. Po studiach w krakowskiej PWST Stanisław Jaskułka poświęcił się teatrowi. Szybko go zauważono, zdobywał nagrody za kreacje w "Niemcach" i "Pamiątkach Soplicy", Byt tak zajęty, że przez wiele lat prawie nie przyjmował propozycji filmowych. Zawsze miałem w repertuarze od 12 do 14 sztuk w sezonie - mówi. Zwykle w trzech grałem główne role. Trudno było mi znaleźć czas, by wyjeżdżać na plan filmowy.

Sprzedawał domy

Dwanaście lat temu aktor musiał jednak dokonać wyboru: teatr czy normalne życie. Kiedy zaczął budowę domu, okazało się, że praca na scenie nie pozwoli mu utrzymać rodziny ani spłacać kredytów. Zatrudnił się w firmie handlującej nieruchomościami. Zajmowałem się tym przez trzy lata - mówi. To wcale nie jest tak nudne zajęcie, jak częsta się sądzi. A przy tym zapewniało mi godziwe dochody. Pewnie dziś o aktorze Stanisławie Jaskułce pamiętaliby już tylko nieliczni miłośnicy teatru, gdyby nie "Plebania". Rola Zenka Walencika w tym lubianym serialu zapewniła mu popularność.

Zatrzymują go na ulicy

Nawet nie przepuszczałem, że ludzie osobiście przeżywają losy bohaterów serialu - mówi aktor - I tak bardzo utożsamiają aktora z kreowaną przez niego postacią. Kiedy mój Zenek wdał się w romans z Izą, widzowie zatrzymywali mnie na ulicy. Ostrzegali przed popełnieniem życiowego głupstwa. Radzili, żebym się pogodził z Krystyną. Z całą powagą zapewniali, że ona wszystko mi wybaczy. Co było robić? Stanisław Jaskułka wybrał się na rozmowę ze scenarzystami. Opowiedział im, czego domagają się widzowie i poprosił o zmiany w scenariuszu. Pewnie o romansach mógłby im co nieco opowiedzieć z własnych wspomnień. Niespokojna natura długo nie pozwalała mu się ustabilizować. W rodzinnym domu w Kowańcu pojawiały się coraz to nowe narzeczone. Mama go tylko pytała: to już ta, Staszku? Potem jechała do jubilera w Nowym Targu po pierścionek zaręczynowy. Uzbierała ich całą kolekcję, wydała majątek, a synowej ciągle nie było. Wreszcie wydawało się, że już jest właściwa kandydatka. Zaczęły się przygotowania do wesela. Ale na tydzień przed ślubem Staszek wszystko przemyślał jeszcze raz... i uciekł w góry. Skrył się gdzieś w głębi Gorców. Ustatkował się po latach, gdy we Wrocławiu poznał nauczycielkę muzyki i teatralną akompaniatorkę - Krystynę. Dziś Stanisław Jaskułka jest szczęśliwym mężem i ojcem. Córka Agata rozpoczyna po studiach muzycznych karierę skrzypaczki w Niemczech. Syn Zbysław zakochał się, po maturze poszedł do pracy i zamieszkał z dziewczyną, i Kiedy stanie na nogi, ma zamiar podjąć studia. Chce być samodzielny, nikomu nic nie zawdzięczać. Co się dziwić - odezwała się w nim góralska krew.

Henryk Urbanowski







© 2000-2005 Telewizja Polska S.A. Producent wykonawczy serialu BESTA FILM; współpraca STI Studio Filmowe;
e-mail: plebania@besta.pl