PIĘĆ LAT "PLEBANII"
(Tele Tydzień Nr 43 - 24.10.2005)




Gdyby u nas był taki...

Mieszkańcy Tulczyna i ich proboszcz zagościli w telewizji w 2000 roku. Za nami już 600 odcinków.

Pomysłodawcą "Plebani!" ! jej producentem wiodącym jest Stanisław Krzemiński. - Chciałem zrealizować serial skierowany do Polski prowincjonalnej, oderwany od kawiarnianej rzeczywistości wielkiego miasta - powiedział nam. Głównym autorem serialu jest Olaf Olszewski, a kierownikiem literackim - Janusz Gazda. Po dwóch latach dołączyła do nich Ewa Popiołek. Przez sześć dni w tygodniu nie wstają od komputerów. Pomaga im zespół, który szuka nowych tematów - oglądają telewizję, czytają gazety i listy od telewidzów. Twórcy nie unikają trudnych tematów. Mówią o ludziach z upadłych PGR-ów, którzy są nieprzystosowani do nowej rzeczywistości, alkoholizmie na wsi i bezrobociu. - Jeśli kogoś ruszyło sumienie po obejrzeniu naszego serialu, uważam to za rzecz najcenniejszą w naszej pracy - dodaje Stanisław Krzemiński.

Nasz kochany proboszcz
Pierwowzorem serialowego proboszcza był ksiądz Stanisław Bartmiński, proboszcz z Krasiczyna, który teraz jest także konsultantem i podrzuca pomysły na kolejne odcinki. Z bohaterów od lat największą sympatią widzów cieszą się niezmiennie Włodzimierz Matuszak, serialowy proboszcz parafii w Tulczynie oraz jego gospodyni Józefina, czyli Katarzyna Łaniewska. Oni tworzą aurę serialu i są jego wizytówką. Proboszcz jest ciepły, wyrozumiały i sprawiedliwy - słowem ideał. Wielu widzów twierdzi, że gdyby w ich parafii był taki ksiądz jak on, częściej i chętniej chodziliby do kościoła. Aktor do pracy przygotowywał się na plebani w Krasiczynie, gdzie podglądał życie prawdziwego proboszcza. Na początku reakcje widzów bardzo go zaskakiwały, ale teraz się już do nich przyzwyczaił. - Wszyscy są sympatyczni i spontaniczni, czasami aż za bardzo - śmieje się. - Niektórym wciąż myli się fikcja z rzeczywistością i traktują mnie jak prawdziwego księdza. Nie chcą wierzyć, że jestem aktorem, niektórzy nawet chcą się u mnie spowiadać.

Babcia Józia
Dla Katarzyny Łaniewskiej postać Józefiny to rola życia. - Nie spodziewałam się, że nakręcimy aż tyle odcinków i będę tak popularna po pięćdziesięciu latach pracy. Dzieci zwracają się do mnie po prostu "babciu Józiu", a ja jestem z tego bardzo zadowolona, bo mam już wnuki - mówi. W Józefinie podoba się jej mądrość życiowa, poczucie humoru i sprawiedliwość. Bywa że wraz z autorami scenariusza wymyśla nowe wątki. Niedawno poprosiła, aby Józefina zaczęta jeździć na rowerze, chodzić na tańce i zapisała się na kurs prawa jazdy. Jej bohaterka pojechała na pielgrzymkę do Rzymu. - Nie chcę być tylko babcią kuchenną - śmieje się.

Co dalej z serialem?
Jak długo będziemy mogli oglądać "Plebanię"? Recepta jest prosta - każdy z odcinków musi zainteresować nie mniej niż 20 procent widowni. Teraz "Plebanię" ogląda 25-30 procent widzów. Serial konkuruje z "W-11" oraz "Pierwszą miłością" i na razie wychodzi z tego obronną ręką.

Mirosław Mikulski







© 2000-2005 Telewizja Polska S.A. Producent wykonawczy serialu BESTA FILM; współpraca STI Studio Filmowe;
e-mail: plebania@besta.pl