ODCINEK 190
30.05.2002 - czwartek
Na plebanii trwają przygotowania do uroczystości Bożego Ciała. Wiki wyznaje, że nie rozumie czemu cała Polska świętuje ten dzień, lecz Józefina tłumaczy, że ludzie nie mogą żyć bez wiary, która pomaga im w trudnych chwilach. Lenarczyk przyjeżdża do ośrodka zdrowia. Michał jest przekonany, że Renata chciała po prostu spotkać się z nim bez świadków, lecz pielęgniarka tłumaczy, że Aneta, której doktor pomógł kilka dni temu, strasznie krwawi. Lenarczyk nakazuje Renacie zarezerwować miejsce na ostrym dyżurze w szpitalu w Hrubielowie i pyta dziewczynę, czy pobił ją ktoś bliski. Aneta milknie, aż wreszcie zaczyna płakać. W swoim sklepie Grzybowie przygotowują się do rozstawienia swojego straganu przy drodze, którą będzie przechodzić procesja wiernych. Nagle do środka wchodzi Heniek. Zdziwiony chłopak przypomina matce, że w święta nie należy pracować. Słysząc to Grzybowa stwierdza, że zgodnie z przykazaniami dzieci powinny szanować rodziców, zaś nikt nie ma prawa cudzołożyć. Kupcowa oświadcza, że jej syn zgrzeszył z Anetą i nie jest już godny bycia księdzem. Przed ośrodkiem zdrowia Barbara z rodziną spotykają Michała, Renatę i Anetę. Lenarczyk tłumaczy żonie Piotra, że dziewczyna została ciężko pobita kilka dni temu i teraz musi jak najszybciej wieźć ją do szpitala. Romuś przychodzi do domu Tracza. Widząc go Janusz stwierdza, że chłopak spóźnił się, ponieważ jego matka i Angelika poszły już do kościoła. W tym momencie Borosiuk dostrzega Jana. Romuś proponuje Traczowi, że weźmie jego teścia na procesję, lecz biznesmen stwierdza, że staruszek i tak nie może się modlić. Nagle Janusz zaczyna wypytywać chłopaka jak dostał się do środka. Borosiuk stwierdza, że ochroniarz pilnujący domu śpi. Słysząc to zirytowany Tracz wychodzi, Romuś zaś korzystając z okazji, zabiera Jana. Przed kościołem Heniek rozmawia z Adamem o przygotowaniach do procesji. Nagle obok nich pojawia się Mateusz. Syn Piotra opowiada Grzybowi o pobiciu Anety i zarzuca mu, iż jest za to odpowiedzialny. Henryk milknie, zaś brat Karoliny nie wytrzymuje napięcia i uderza przyjaciela w twarz. W tym momencie Grzyb wyznaje, że nie może mu oddać i ucieka sprzed kościoła. Romuś z Janem przybywają do kościoła. Nagle tuż obok nich zatrzymuje się samochód z którego wychodzi Tracz wraz ze swoim ochroniarzem. Borosiuk prosi Janusza, by pozwolił teściowi uczestniczyć w procesji, biznesmen jednak każe swojemu człowiekowi zanieść Jana do samochodu i wracać do domu. Ochroniarz próbuje uruchomić auto, to jednak nie rusza z miejsca. W tej samej chwili ze świątyni wychodzi procesja. Ojciec Angeliki ze łzami w oczach obserwuje wiernych. Przed szpitalem w Hrubielowie Lenarczyk rozmawia z Renatą. Michał przekonuje pielęgniarkę, że Aneta jest teraz w dobrych rękach i zaprasza siostrę Marka na lody. Zajęci rozmową nie dostrzegają Heńka, który wchodzi do szpitala. Po zakończonej procesji Adam rozmawia z Grzybami o handlu w dzień świąteczny. Wikary stwierdza, że rodzice Heńka nie powinni ze względu na swojego syna łamać przykazań, to bowiem rani chłopaka. Słysząc to Grzybowa stwierdza, że tym razem nikt nie wygrał bitwy o duszę Heńka, ponieważ nie wziął on udziału w procesji ani nie handlował wraz z rodzicami. Heniek rozmawia z Anetą w szpitalu. Grzyb stwierdza, że powinien odprowadzić koleżankę do samego domu, dziewczyna jednak wyznaje, że została pobita przez własnego ojca.
ODCINEK 191
01.06.2002 - piÄ…tek
Na plebanii domownicy podsumowują zakończone święta Bożego Ciała. Adam opowiada, że w uroczystościach wzięło udział wyjątkowo dużo wiernych, Józefina tłumaczy zaś, że w ciężkich czasach ludzie potrzebują odnowy duchowej. Słysząc to Wiki oświadcza, że Grzybowie postanowili na tym zarobić rozkładając niedaleko kościoła swój stragan. W swoim sklepie rodzice Heńka rozmawiają o stoisku rozstawionym w czasie Bożego Ciała. Kupcowa przekonuje męża, że handel niedaleko świątyni jest już polską tradycją, dzięki której zarobili całkiem sporo. Słysząc to Grzyb wyznaje, że czasem nie ma już sil do pracy, jego żona oświadcza zaś, że nie wie czy dalsza praca ma sens. Kobieta tłumaczy, że zawsze chciała by Heniek przejął rodzinny interes, on jednak postanowił zostać księdzem. Słysząc to Grzyb bagatelizuje sprawę, mówiąc że ich syn prawdopodobnie przestał myśleć o seminarium, ponieważ nie wziął udziału w procesji Bożego Ciała. Słysząc to kupcowa opowiada o zbliżeniu Heńka z Anetą i nagle stwierdza, że ich syn może w przyszłości spróbować połączyć bycie księdzem z przyjemnością płynąca z obcowania z kobietami. Romuś przychodzi na plebanię. Borosiuk opowiada proboszczowi o ojcu Angeliki i przekonuje księdza, że teść Tracza chciał wziąć udział w procesji i dał znak, że tego właśnie pragnie. Antoni tłumaczy synowi Janiny, że Jan jest ciężko chory i mógłby go uzdrowić tylko cud. Słysząc to Romuś stwierdza, że ojciec Angeliki dzięki zbliżeniu z Bogiem ma szansę wyzdrowieć i prosi duchownego by udzielił staruszkowi sakramentu namaszczenia chorych. Proboszcz oświadcza, że uczyni to jeśli poprosi o to ktoś z rodziny Jana. W tym momencie Borosiuk wychodzi, mówiąc że przekona Janusza i jego żonę. W willi Tracza Angelika zarzuca Januszowi, że znęca się nad jej ojcem. Janusz tłumaczy żonie, iż Jan może być traktowany tylko jak roślina i wyznaje, że on sam czuje się zazdrosny o uczucia jakimi został nagle obdarzony jego teść. Słysząc to kobieta stwierdza, że ma prawo kogoś kochać, Tracz jednak oświadcza, że Jan jest po prostu kolejną zabawką do kochania. Mówiąc to Tracz wychodzi, zaś Angelika płacząc przytula się do swojego ojca. Heniek odwiedza Anetę w szpitalu. Grzyb stwierdza, że Kurowski nie miał prawa pobić swojej córki, lecz dziewczyna przekonuje chłopaka, że jest to sprawa pomiędzy nią a jej tatą. W tym momencie do środka wchodzi ojciec Anety. Widząc go Heniek oświadcza, że czeka na wyjaśnienia, lecz Kurowski zarzuca młodzieńcowi, iż jego córka cierpi teraz przez niego i każe Grzybowi wyjść z sali. Chłopak wychodzi, mężczyzna zaś przekonuje Anetę, że nie chciał jej aż tak dotkliwie pobić, lecz zrobił to aby już nigdy lekkomyślnie nie oddala nikomu swojego ciała. Syn Borosiukowej pojawia się w willi Tracza, aby przekonać Janusza, że ojcu Angeliki potrzebny jest sakrament namaszczenia chorych. W tym momencie biznesmen nakazuje ochroniarzom wyrzucić chłopaka, ten jednak zapowiada, że powróci jeszcze do domu Traczów. W czasie dramatycznej rozmowy na plebanii Heniek opowiada proboszczowi o pobiciu Anety przez jej ojca. Grzyb wyznaje, że spotkał Kurowskiego w szpitalu, lecz nie był nawet w stanie go ukarać. Słysząc to proboszcz stwierdza, że zła nie można zwalczać złem, lecz modlitwą. W tym momencie Heniek wychodzi z kancelarii, mówiąc że nie chce zostać księdzem, skoro będzie mógł tylko współczuć ludziom zamiast im pomagać i karać zło.
ODCINEK 192
02.06.2002 - sobota
W tulczyńskim kościele Adam spotyka modlącego się Heńka. Wikary przypomina Grzybowi, że może już odebrać od proboszcza dokumenty wymagane podczas egzaminów wstępnych do seminarium, chłopak jednak wyznaje, że nie wie czy w ogóle zostanie księdzem. W swoim sklepie Tośkowa rozmawia z córką o przyszłości małego Adasia. Nagle do środka wpada dawny chłopak Hanki, wraz za nim zaś wchodzi aspirant Józek. Policjant tłumaczy, że zauważył podejrzaną osobę kręcącą się obok zaplecza i był pewien, że ktoś chce obrabować sklep. Zaskoczona widokiem Ryśka Tośkowa nie wie co powiedzieć, aż wreszcie stwierdza, że powinna go rozszarpać gołymi rękami. Słysząc to Hanka stwierdza, że chłopak jest ojcem małego Adasia i teraz będą musieli poważnie porozmawiać. Na plebanii Adam rozmawia z proboszczem o nagłych rozterkach duchowych Heńka. Antoni opowiada wikaremu, że koleżanka Grzyba została pobita przez swojego ojca i teraz chłopak chciałby zwalczyć zaistniałe zło. Brat Krystyny stwierdza, że Henryk może teraz wyrządzić wiele zła mszcząc się w imię dobra. W restauracji Walencika syn Grzybowej spotyka się z Mateuszem. Heniek prosi brata Karoliny o pomoc, tłumacząc że Aneta została pobita przez ojca, którego należy surowo ukarać. Słysząc to syn Barbary oświadcza, że nie ma zamiaru mieszać się w życie rodzinne Kurowskich. W tym momencie Henryk stwierdza, że to Mateusz jest odpowiedzialny za cierpienie Agaty. Grzyb opowiada, że gdyby dziewczyna nie musiała uciekać z imprezy, nie doszłoby do tragedii. Heniek prosi kolegę, aby wraz ze swoim ojcem - komendantem, znalazł odpowiednie przepisy, dzięki którym Kurowski mógłby trafić za kratki. Przed sklepem swoich rodziców Hanka rozmawia z Ryśkiem o jego nagłym powrocie. Chłopak tłumaczy, że kiedyś pragnął tylko pieniędzy , teraz jednak wie, że najważniejsza jest rodzina. Słysząc to dziewczyna stwierdza, że jeśli Rysiek chce zostać prawdziwym ojcem małego Adasia, to będzie musiał najpierw zdobyć jej serce. Mówiąc to córka Tośków odchodzi. W szpitalu Heniek i Mateusz odwiedzają Anetę. Dziewczyna jest zaskoczona widokiem brata Karoliny, Grzyb jednak tłumaczy, że ich kolega może pomóc w ukaraniu wyrodnego ojca. W tym momencie Aneta zarzuca Henrykowi, iż wyjawił jej sekret i uświadamia kolegom, że ojciec jest dla niej bardzo ważny i w ogóle nie myśli o jakiejkolwiek karze dla niego. Dziewczyna oskarża Grzyba, o to że miesza się w jej rodzinne sprawy, mimo że nic do niej nie czuje i każe chłopakowi wynosić się z sali. W rodzinnym sklepie Tośkowa opowiada Józkowi o Ryśku. W tym momencie do środka wchodzi Hanka. Widząc córkę sprzedawczyni stwierdza, że wróci teraz z małym Adasiem do domu. Tośkowa wychodzi, Józek zaś proponuje dziewczynie, aby uczcić powrót Ryśka. Słysząc to Hanka wyznaje, że jedynie czego pragnie to zemścić się na swoim byłym chłopaku. Kurowski przychodzi do swojej córki. Aneta tylko na chwilę otwiera oczy i dostrzega małą zabawkę - prezent od swojego ojca z okazji dnia dziecka. Na plebanii Heniek opowiada proboszczowi o swojej wizycie u Anety i odrzuceniu przez dziewczynę jego pomocy. Antoni przypomina Grzybowi, że zła nie należy pochopnie karać i zamiast tego trzeba poszukać w człowieku cząstki pana Boga. W tym momencie Heniek wychodzi, mówiąc że spróbuje odnaleźć w ojcu Anety dobro.
ODCINEK 193
06.06.2002 - czwartek
W swoim sklepie Grzyb prosi Heńka, by zastąpił go za ladą. Kupiec tłumaczy, że zamiast obsługiwać klientów, chętnie skoczyłby do gospody. Nagle do środka wchodzi Aneta. Widząc ją Grzyb natychmiast wykorzystuje nieuwagę syna i szybko opuszcza sklep. Dziewczyna opowiada, iż została już wypisana ze szpitala i przeprasza kolegę za swoje zachowanie. Córka Kurowskiego tłumaczy, iż była zdenerwowana i dlatego chciała, by chłopak zostawił ją w spokoju. Słysząc to Heniek wyznaje, że nie ma zamiaru poddać się i nadal walczyć o dobro. Dziewczyna milknie i po chwili oświadcza, że chłopak nic dla niej nie znaczy a chwile spędzone razem dały jej tylko trochę przyjemności. Nastolatka przekonuje syna Grzybowej, że i tak nie zostanie księdzem, ponieważ jej ojciec rozmawia właśnie z proboszczem. W tym momencie Heniek stwierdza, że musi porozmawiać z Kurowskim i wychodzi ze sklepu. Aneta rusza za nim, lecz w tym momencie do środka wchodzi Mateusz. Syn Barbary opowiada, iż usłyszał właśnie, że Grzyb nie zostanie już księdzem i gratuluje koleżance wdzięku. Słysząc to Aneta uderza go w twarz z całej siły. W swoim domu Tośkowa rozmawia z córką o Ryśku. Kobieta namawia Hankę, by powiedziała ojcu o powrocie swojego byłego chłopaka, dziewczyna stwierdza jednak, że nie ma zamiaru tego robić. Matka Adasia wyznaje, że Rysiek skrzywdził właśnie ją i dlatego zemści się na nim teraz okrutnie. Hanka opowiada, iż chce by ojciec Adasia poczuł się szczęśliwy, ona zaś wówczas porzuci go. W sklepie Grzybów Aneta zarzuca Mateuszowi, że skrzywdził Heńka. Dziewczyna opowiada, że ich kolega był już pewien z obranej drogi, teraz zaś cierpi walcząc sam ze sobą. Aneta wyznaje, że skłamała Heńkowi, mówiąc iż nic do niego nie czuje tylko po to, by chłopak mógł pójść do seminarium. Słysząc to Mateusz pyta koleżankę czemu mówiła, iż Heniek i tak nie zostanie księdzem. W tym momencie Aneta stwierdza z przerażeniem, że syn Grzybowej poszedł na plebanię by spotkać się z jej ojcem. Mówiąc to dziewczyna wybiega ze sklepu, zderzając się w drzwiach z wchodzącą właśnie do środka Grzybową. Mateusz rusza za koleżanką, lecz kupcowa zatrzymuje go, mówiąc że musi zbadać, czy nic nie zginęło ze sklepu. Romuś przychodzi do willi Traczów przebrany za swoją matkę. Zaskoczona Angelika pyta chłopaka, czemu udaje gospodynię. Borosiuk tłumaczy, iż musi wypełnić swoją misję i wyznaje, iż chciałby aby żona Tracza poprosiła proboszcza o udzielenie Janowi sakramentu namaszczenia chorych. W tym momencie do salonu wchodzi Janusz. Angelika zapewnia Romusia, iż porozmawia z Antonim. Syn Borosiukowej w ostatniej chwili chowa się pod stołem. Ojciec Anety przychodzi na plebanię. Kurowski opowiada proboszczowi o Heńku i prosi, by Antoni ukarał chłopaka, tak jak on ukarał już swoją córkę. Duchowny oświadcza, że Kurowski nie miał moralnego prawa krzywdzić Anety i musi zastanowić się czy jest dobrym ojcem. Słysząc to mężczyzna wyznaje, że stara się uchronić córkę przed błędami jej matki i nie pozwoli by ktoś ją wykorzystywał. W tym momencie do środka wchodzi Heniek. Syn Grzybowej stwierdza, że Kurowski może go ukarać, jeśli tylko zechce i prosi go, by zastanowił się jaka właściwie jest jego córka. Nagle w kancelarii pojawia się Aneta. Widząc ją Grzyb opowiada, że dziewczyna nie powiedziała nikomu o pobiciu, ponieważ nie chciała oskarżać własnego ojca. Heniek uświadamia Kurowskiemu, jak wiele znaczy dla swojej córki, ten zaś ze łzami w oczach wyznaje Anecie, że ją kocha.
ODCINEK 194
07.06.2002 - piÄ…tek
Heniek przychodzi na plebanię. Syn Grzybowej wyznaje, że nie ma już żadnych wątpliwości co do swojego powołania i gotów jest służyć Bogu i ludziom. Chłopak stwierdza, że dzięki jego słowom Kurowski nareszcie pokochał swoją córkę, proboszcz jednak tłumaczy, że to miłość Anety do swojego ojca dokonała cudu. Antoni przekonuje Heńka, że teraz jest pewien z obranej drogi, z czasem jednak przyjdą chwile zwątpienia. Brat Krystyny opowiada, że będąc młodym klerykiem był niezwykle pewien siebie, później jednak wiele razy nachodziły go wątpliwości. Mówiąc to proboszcz wręcza Grzybowi papiery do seminarium i życzy mu szczęśliwej drogi. W domu Piecuchowej Józek rozmawia ze swoim nauczycielem. Maestro oświadcza, iż jego zdaniem aspirant osiągnął już kres swoich możliwości i teraz będzie musiał wykorzystać zdobytą wiedzę w praktyce. Słysząc to policjant wyznaje, że nie umie jeszcze oczarować damy, nauczyciel jednak przekonuje Józka, że wszystko czego się nauczył ma pomóc mu w zdobyciu Wiery. Maestro stwierdza, że jego uczeń musi teraz znaleźć inną kobietę i urządzić przed nią próbę generalną swoich możliwości, zanim postara się zaimponować Wierze. Na plebanii Adam opowiada Józefinie o przygotowaniach Wiki do egzaminów wstępach na uczelnię. Wikary stwierdza, że siostra już od dawna powinna przygotowywać się do testów, zamiast tego jednak znów zajmuje się czymś innym. Słysząc to Józefina uspokaja Adama mówiąc, że Wiki już od dawna siedzi nad książkami po kilka godzin dziennie i teraz zapewne uczy się w saloniku. W tym momencie Adam wychodzi z kuchni. Przed kościołem Heniek spotyka się z Anetą. Dziewczyna pyta kolegę, czy odebrał od proboszcza dokumenty do seminarium, Grzyb zaś stwierdza, że dokonał już ostatecznego wyboru. Słysząc to córka Kurowskiego życzy mu, by kroczył raz już obraną drogą nie grzesząc więcej. Mówiąc to Aneta odchodzi, Heniek zaś patrzy milcząc za oddalającą się postacią. W saloniku na plebanii Wiki uczy się do egzaminów na studia. Nagle do środka wchodzi Adam. Wikary dostrzega, iż jego siostra ukrywa coś pod książkami do marketingu i zarzuca jej, że znów zawiedzie nadzieje i zaufanie matki. Słysząc to dziewczyna próbuje wytłumaczyć coś bratu, ten jednak sięga po książkę obłożoną w młodzieżową gazetę. Adam jest przekonany, że siostra po raz kolejny woli czytać niepoważne pisma i oświadcza, że to nie pomoże w zdaniu na uczelnię. Wikary na chybił trafił odczytuje fragment i nagle milknie zdumiony widząc słowa św. Augustyna. W tym momencie Wiki wyznaje bratu, że przygotowuje się do egzaminu na wydział filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zaskoczony Adam nie wie co powiedzieć. W sklepie swoich rodziców Hanka przygotowuje się do spotkania z Ryśkiem. Widząc to Tośkowa prosi córkę, by nie igrała z losem i porzuciła myśl o zemście na swoim byłym chłopaku. W tym momencie do środka wchodzi Józek. Aspirant wyznaje, że chciałby porozmawiać z matką Adasia i zaprasza ją do swojego domu. Zaskoczona Hanka nie wie co powiedzieć, lecz oto w sklepie pojawia się Rysiek. Widząc Józka chłopak stwierdza, że córka Tośkowej jest już zajęta. Słysząc to Hanka oświadcza, że może umawiać się z kim chce i stwierdza, że pojawi się w domu Piecuchowej.
ODCINEK 195
08.06.2002 - sobota
W swoim domu Józek opowiada matce o radach swojego nauczyciela. Aspirant przyznaje, że podczas gdy Wiera będzie na szkolnej wycieczce, on ma zamiar przeprowadzić próbę generalną swoich umiejętności. Piecuchowa przekonuje syna, że mógłby spróbować zaimponować własnej matce, lecz aspirant stwierdza, że nie byłoby wówczas efektu zaskoczenia. Józek wyznaje, że zamierza spróbować uwieść Hankę. Słysząc to Piecuchowa przypomina synowi, że ma jedynie wypróbować swoje umiejętności i powinien o tym pamiętać cały czas. W kościele Marcelina modli się przed obrazem Matki Boskiej. Nagle do środka wchodzi Aleksander Lubiniecki. Uradowana staruszka pyta hrabiego, czy tym razem długo zabawi w Tulczynie, Aleks zaś wyznaje, iż powrócił na ziemię swoich przodków. Na plebanii Wiki wyznaje domownikom, iż zamierza zdawać na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Słysząc o Józefina stwierdza, że siostra Adama nie musi zwiększać swoich szans zdając na kilka uczelni, ponieważ i bez tego znajdzie męża. Wiki próbuje wytłumaczyć gospodyni, czemu podjęła taką decyzję, lecz w tym momencie do środka wchodzi Aleksander. W sklepie Tośków Hanka rozmawia z Wierą o Józku. Ukrainka przyznaje, że traktuje aspiranta jak swojego młodszego brata i nie żywi do niego żadnych głębszych uczuć. W tym momencie syn Piecuchowej wchodzi do środka. Widząc go Wiera wychodzi ze sklepu, Józek zaś przypomina Hance o ich spotkaniu. Józefina wspomina przy Wiki dzieje rodziny Lubinieckich. Gospodyni opowiada, iż przed wojną ich rodowy browar znany bał w całej okolicy, przodkowie Aleksandra zaś nawet w czasie największego kryzysu nie zwalniali pracowników, lecz dokładali do interesu z własnej kieszeni. Słysząc to siostra Adama stwierdza, iż Lubinieccy zachowywali się jak prawdziwi właściciele tych ziem. W rodzinnym sklepie Hanka wyznaje matce, że nie wie czy powinna spotykać się z Józkiem. Tośkowa prosi córkę, by przemyślała wszystko dokładnie i stwierdza, że ufa, iż dziewczyna dokona właściwego wyboru. W tym momencie do środka wchodzi mały chłopiec niosący bukiet róż. Malec wręcza kwiaty Hance i wychodzi. Matka Adasia czyta liścik dołączony do bukietu i bez słowa opuszcza sklep. Na plebanii Aleksander rozmawia z proboszczem o swojej matce. Lubiniecki oświadcza, że chciałby wreszcie dowiedzieć się kim była kobieta, której zdjęcie znajduje się w medalionie jego ojca. Jednocześnie Aleksander stwierdza, że w tej chwili najważniejsze dla niego jest przywrócenie dawnej świetności rodowemu browarowi. Słysząc to proboszcz pyta hrabiego, czy może sobie na to pozwolić, Lubiniecki wyznaje jednak, że rodowy honor nie ma dla niego ceny. Hanka przychodzi do domu Piecuchowej. Józek próbuje zaimponować dziewczynie wizerunkiem romantyka, aż wreszcie wyznaje, że jest beznadziejny. Aspirant wyznaje, że od dłuższego już czasu uczy się bycia gentlemanem, po to tylko by zdobyć Ukrainkę. Słysząc to Hanka wychodzi, mówiąc że Wiera jest głupia, skoro nie potrafi dostrzec jak wspaniałym mężczyzną jest Józek. W domu Marceliny Aleksander opowiada staruszce, czemu zdecydował się powrócić do Tulczyna. Nagle do środka wchodzi zdenerwowana trzydziestoletnia Francuzka, mówiąc że Aleks jest głupcem. W tym momencie Lubiniecki wyznaje Marcelinie, iż zainwestował wszystkie oszczędności w browar.
|