Plebania
Strona główna Różności Zapisy czatów Anna Samusionek (06.10.2005)

Sonda

Jak długo chciałbyś/chciałabyś oglądać Plebanię?

 

Anna Samusionek (06.10.2005)

Anna Samusionek (06.10.2005)6-go października 2005 Waszym gościem była Anna Samusionek






Zapis czata:

** rozpoczyna się dyskusja moderowana
** moderator: Witamy wszystkich na czacie z Anną Samusionek - serialową Konstancją. Witam Gościa - Aniu, zapraszamy do rozmowy z internautami, sympatykami telenoweli "Plebania".

Anna Samusionek: Witam wszystkich. To mój pierwszy czat w życiu. Mam nadzieję, że nie dam plamy. Czekam na Wasze pytania!
Marek: Jak pani dostała rolę w serialu Plebania?
Anna Samusionek: Zadzwoniono do mnie z produkcji z propozycją zagrania w jednym odcinku roli trochę zwariowanej architektki, a później zaproponowano rozwinięcie postaci.
storyteller2002: jak to jest grac kobiete tracza? to przeciez wyjatkowo nieprzyjemny typ?
Anna Samusionek: Na szczęście Darek, kolega grający Tracza, w życiu jest bardzo sympatycznym kolegą, co ułatwia pracę. Poza tym wiem, że po kilku godzinach wrócę do domu i wiem, że tam nie mam tego samego.
Michi38: Czy jesteś zadowolona z roli ?
Anna Samusionek: Zdecydowanie chciałabym, aby działo się więcej, żebym częściej wychodziła z domu Tracza i spotykała więcej bohaterów plebanii.
ewa: czy popularność jaką pani zyskała m.in. serialowi plebania pomaga pani czy przeszkadza w realizacji swoich planów
Anna Samusionek: Granie w telenoweli jest trochę niebezpieczne dla aktora ze względów zawodowych, ponieważ wszyscy producenci zaczynają mnie kojarzyć z tym serialem. Natomiast osobiście daje mi to poczucie stabilizacji i możliwości artystycznej eksploatacji na codzień.
Marek: Czy Konstancja ma jakieś cechy wspólne z panią?
Anna Samusionek: Zdecydowanie brak jej mojej odwagi i konsekwencji, ale zdaję sobie sprawę, że to wynika z charakteru telenoweli, czyli, że wszystko musi być bardzo rozciągnięte w czasie.
barbara: Gdyby Pani była Konstancją - czy zostałaby Pani z Traczem?
Anna Samusionek: Zdecydowanie odeszłabym od niego już bardzo dawno! Bo można jakiś czas wytrzymać z trudnym człowiekiem, jeśli przynajmniej deklaruje swoje uczucia.
Mariusz: Trudno było zastąpić Andżelikę?
Anna Samusionek: Powiem szczerze, że nigdy nie miałam poczucia zastępowania Andżeliki. Być może z tego względu, że jako osoba zabiegana rzadko oglądam telewizję. A poza tym ułatwili mi to scenarzyści.
storyteller2002: co tak naprawde jest najtrudniejsze w pracy nad telenowela?
Anna Samusionek: Konieczność powtarzania w dialogach tego, co się zdarzyło w poprzednich odcinkach, na wypadek, gdyby któryś z widzów jakiś odcinek przeoczył, a także to, że większość odcinków gra się w tej samej przestrzeni jednego mieszkania, co nie działa motywująco.
Magellan: Aniu masz bardzo ladne cialo uprawiasz jakies sporty? ;)
Anna Samusionek: Ćwiczę w domu na karimacie z kasetą Cindy Crawford, jak tylko mogę, jeżdżę konno, a poza tym nie jem mięsa i nie piję alkoholu, co też pomaga.
nuta: Często można panią oglądać na okładkach rozmaitych pism, lubi pani ogladać siebie na zdjęciach?
Anna Samusionek: To zależy od tego, kto jest autorem zdjęć, i czy są to zdjęcia, które ja autoryzowałam, czy też jest to materiał, który ukazał się zupełnie bez mojej wiedzy, jak to często ma miejsce.
storyteller2002: jest pani osoba znana, publiczna... mowi pani, ze czasami ukazuja sie zdjecia, o ktorych panie nie wie. miala juz pani problemy z polskimi "paparazzi"?
Anna Samusionek: Tak, zdarzały się już artykuły, zdjęcia i komentarze, które były dla mnie przykre, czasem obraźliwe, ale mówiąc szczerze - nie mam siły ani czasu na procesy z gazetami.
Paulisia: czy czas jaki poswięca Pani córeczce jest czymś szczególnym,czy stara się Pani jakoś nadrobić zaległosci .. ??
Anna Samusionek: Zawsze jest to szczególny czas, bo niestety nie ma go dużo, więc korzystam z każdej wolnej chwili, by spędzić ją z Angeliką. Dzielimy wspólne pasje, np. jazda konna.
Kasia23: jak reaguje pani corka gdy widzi mame na ekranie
Anna Samusionek: Najczęściej bardzo się cieszy, chociaż gdy zobaczyła mnie w materiale z filmu fabularnego, który jeszcze nie został skończony, gdzie miałam filmową córeczkę, była o nią bardzo zazdrosna.
karol: a czy serialowa konstancja nawiaze romans z lukaszem,nowym bohaterem plebanii
Anna Samusionek: Konstancja jest w tej chwili kobietą na rozdrożu, ale nie mogę zdradzić co zdecyduje i jak potoczą się jej losy w następnych odcinkach.
ewa: jaką rolę wspomina pani najmilej, a jaką najgorzej
Anna Samusionek: Jest wiele ról, które bardzo dobrze wspominam, choć pewnie największy sentyment mam do debiutu fabularnego, czyli do roli Zosi w "Darmozjadzie polskim" Łukasza Wylężałka, za którą dostałam nagrodę w Gdyni. Złych rzeczy staram się nie pamiętać.
Paulisia: czy stara się Pani chronić córkę przed mediami... ??
Anna Samusionek: Jest to praktycznie niemożliwe. Szczególnie, że jeździ ze mną wszędzie, gdyż po prostu nie chcę jej zostawiać. Nie uważam, że może jej to jakoś szczególnie zaszkodzić.
karol: czy aktorstwo wymaga wielu poswiecen??
Anna Samusionek: Z pewnością jest to bardzo "zazdrosny" zawód, ale nie rozpatrywałabym tego w kategorii poświęceń. Jeżeli się kocha to, co się robi, mniej dostrzega się mankamenty.
Magellan: Aniu czy jest rola o jakiej marzysz a nigdy jej jeszcze nie dostalas?
Anna Samusionek: Marzę o pierwszoplanowej roli kobiecej w dobrym filmie fabularnym. Takiej, która utkwiłaby w pamięci widzom i zyskała przychylność krytyki, w której przekazałabym coś ze swoich życiowych doświadczeń.
justynka: czy po serialu plebania zwiększyła się Twoja popularnosc
Anna Samusionek: Nie odczułam tego w jakiś szczególny sposób. Myślę, że największą popularność przyniósł mi serial "Miasteczko". W "Plebanii" niestety pojawiam się niezbyt często.
Kasia23: Ma pani inne propozycje zagrania w większych produkcjach już nie serialowych?
Anna Samusionek: Tak, miałam takie propozycje. Nie wszystkie udało się zrealizować z różnych względów.
hania: czym zajmujesz sie poza praca ?? :)
Anna Samusionek: W chwili obecnej urządzaniem nowego wynajętego mieszkania. Zajmuję się dzieckiem, co jest bardzo absorbujące i tak naprawdę nie zostawia czasu na nic innego.
ewa: czy krytyczne recenzje działają na panią mobilizująco czy "podcinają " pani skrzydła
Anna Samusionek: Jeśli wiem, że zrobiłam coś dobrze albo bardzo dobrze, a pozostaje to niezauważone lub wręcz skrytykowane, jest mi zawsze bardzo przykro, choć nie należę do typów, które się załamują do tego stopnia, że nie mogą pracować dalej. Cenię sobie rzeczową krytykę...
nuta: Jak wspomina pani występ u Kuby Wojewódzkiego, bo ten pani śmiech był trochę wymuszony...
Anna Samusionek: Było to szczególne przeżycie, którego jednak nie żałuję. Dostałam dziesiątki sympatycznych listów po tym programie.
ania1994: Gdzie spędziła pani tegoroczne wakacje?
Anna Samusionek: To tu, to tam. Parę dni nad polskim morzem, parę dni na Mazurach... Większość w ogródku mojego domu, a także tydzień na nartach na zaproszenie agencji reklamowej organizującej polskie dni w Mosso Corto.
ania1994: Jaka jest pani szczęśliwa liczba?
Anna Samusionek: Przestałam zwracać uwagę na horoskopy, numerologię. Nie przywiązuję się do liczb i znaków. Raczej kieruję się intuicją, która rzadko mnie zawodzi.
ania1994: Jaka jest pani ulubiona potrawa?
Anna Samusionek: Bardzo lubię włoską kuchnię. Pizzę mogłabym jeść kilka razy w tygodniu.
ania1994: Jaka jest pani ulubiona książka?
Anna Samusionek: Nie mam jednej ulubionej książki. W zasadzie jedyną książką, do której wracam w ostatnich latach jest Biblia.
Cornelia: Co lubisz robić najbardziej ??
Anna Samusionek: Uwielbiam galop w lesie, pływanie i zwyczajny, spokojny spacer z dzieckiem.
Marek: Czy może pani zdradzić co będzie działo sie z Konstancją dalej?
Anna Samusionek: Konstancja wciąż będzie się zastanawiała, którego mężczyznę wybrać - Tracza czy Łukasza, ale jak to się skończy - nie wiem... nie wiem, czy wiedzą to nawet scenarzyści!
ania1994: Kto jest pani autorytetem?
Anna Samusionek: Wśród ludzi jest na pewno kilka osób, które szalenie cenię, ale nie jest to nikt znany. Niezmiennym autorytetem i niedoścignionym wzorem jest z pewnością ktoś, kto nigdy nie zawiódł - Jezus Chrystus.
Paulisia: U Kuby wojewódzkiego, również powoływała się Pani na Boga.. Podziwiam odwagę, bo trzeba przyznac,że niewielu ludzi potrafi się przyznac tak oficjalnie do swej wiary..Niewielu tych wsród niemedialnych, bo o tych co ich "widać" to juz nie wspomne...
Anna Samusionek: Ja nie rozpatruję tego w kategoriach odwagi, lecz jako najbardziej naturalną potrzebę i tęsknotę człowieka do tego, kto go stworzył. Choć prawdą jest, że w naszym kraju większość deklaruje się jako ludzie wierzący, ale rzadko rozmawia się o tym, co jest sednem wiary.
Paulisia: nie wiem czy tak mozna,ale prosze o odpowiedz na pytanie zwiazane z Bogiem, wiara... czy przezyła Pani jakas konkretną przygodę z Bogiem ??
Anna Samusionek: Tak naprawdę każdy dzień jest dla mnie przygodą z Bogiem. Miałam w życiu wiele sytuacji, gdzie wręcz namacalnie miałam odczucie bożej obecności, czy odpowiedzi na moje pytania.
Kasia23: jak dlugi jest pani dzien pracy co robi wtedy pani coreczka
Anna Samusionek: Moje dni wyglądają bardzo różnie. Czasami zaczynam pracę o siódmej rano, a kończę już w południe, a czasem zaczynam w południe, a kończę późno w nocy. Czasem bywa, że mam cały dzień wolny. Angelika chodzi do przedszkola, więc ma czas zorganizowany. A jeśli ze względów zawodowych muszę zarwać wieczór lub noc, to pomagają mi moje przyjaciółki, które wtedy zajmują się małą. Dzisiaj Angelika jest ze mną podczas czatu.
Kasia23: chciala by pani zeby corka w przyszlosci stanela przed kamera
Anna Samusionek: Chciałabym, żeby przede wszystkim robiła to, co będzie jej prawdziwą pasją, bo tylko wtedy można to robić naprawdę dobrze i być spełnionym i szczęśliwym w sferze zawodowej. Nie ukrywam, że ciężko mi jest sobie wyobrazić moje dziecko robiące coś innego niż ja, ale z pewnością nie będę jej popychać na siłę w jakimś kierunku. Raczej tak jak moja mama mi, pozwolę jej próbować różnych rzeczy i rozwijać różne talenty, żeby mogła wybrać sama.
nuta: Porozmawiajmy o mężczyznach...jakich facetów pani unika?
Anna Samusionek: Chwilowo wszystkich. Żartuję oczywiście. Po ostatnich doświadczeniach - zbyt impulsywnych...
Magellan: Aniu jak wazne w Twoim zyciu sa pieniadze i jak wiele jestes w stanie zrobic aby je zdobyc, uwazasz sie za materialistke czy wrecz przeciwnie?
Anna Samusionek: Nigdy pieniądze nie grały kluczowej roli moim życiu i nie potrafię robić czegoś tylko i wyłącznie dla pieniędzy. Natomiast zdecydowanie są one niezbędne do życia, do tego, by móc pomagać innym.
karol: czy grywa pani rowniez na deskach teatru czy tylko w serialach??
Anna Samusionek: Zanim zaczęłam przestrzegać biblijnych przykazań, łącznie z tym o sabacie, czego wynikiem jest niepracowanie od zmierzchu w piątek do zmierzchu w sobotę, grałam w teatrze bardzo dużo. Teraz gram tylko w jednym przestawieniu w warszawskim teatrze Scena Prezentacje
Zygmunt: Czy to prawda, że w nowych odcinkach pokłóci się Pani z Traczem na śmierć i życie? Czy on wogóle Panią kocha czy jest jak skała: zimny i obojętny?
Anna Samusionek: Tracz to szczególny przypadek mężczyzny, który nie zdradza swoich uczuć, oprócz negatywnych, więc ostre napięcia są gwarantowane.
nuta: Czy należy pani do kobiet, które męczą się w upał w zamszowych kozaczkach na szpilkach, byleby tylko dobrze wyglądać?
Anna Samusionek: Nie cierpię się męczyć. Chociaż przyznam, że często noszę szpilki i w zasadzie nie potrafię już chodzić w butach na płaskim obcasie. Ubierając się, myślę raczej o tym, żeby dobrze się czuć.
ewa: czy ma pani wpływ na sposób kreowania granej przez siebie postaci, czy musi pani trzymać się ściśle scenariusza?
Anna Samusionek: Na sposób kreowania z pewnością mam wpływ. Niestety, jeśli chodzi o scenariusz i to , co się dzieje z postacią, nie mam żadnego wpływu, a także praktycznie nie wolno nam zmieniać napisanych dialogów.
Sebastian: Jaki jest Pani ulubiony Film?
Anna Samusionek: Mówiąc szczerze nie mam jednego ulubionego filmu. Jest kilka tytułów, które głębiej zapadły mi w serce: "Cienista dolina" z Hopkinsem.
nuta: Zakupy są dla pani koszmarną udręką czy dziką przyjemnością?
Anna Samusionek: Koszmarną udręką!
Zygmunt: A chciałaby Pani zagrać w jakiejś reklamie? Jerzyk z Plebanii ostatnio reklamuje pewien bank. W reklamie jakiego produktu Pani by się dobrze czuła?
Anna Samusionek: Myślę, że udział w reklamie z pewnością podratowałby mój budżet, solidnie nadwzrężony rozwodem, ale musi to być produkt, z którym jestem w stanie się zidentyfikować albo w którego działanie wierzę. I z pewnością wolałabym, aby był to produkt ekskluzywny.
moderator: W związku z licznymi przerwaniami łącza utrudniającymi dzisiejszy czat prosimy o ostatnie pytania.
cwaniak: Czy zagrałaby Pani dziewczynę James'a Bonda ?? ;)
Anna Samusionek: Gdyby było dużo strzelaniny, jazda na motorach, skoki ze spadochronem, a Bondem byłby nadal Brosnan, to z miłą chęcią!
Sebastian: Czy da Pani szansę jeszcze jakiemuś mężczyźnie?
Anna Samusionek: Liczę na to, że znajdzie się taki, któremu będzie warto dać szansę. Tak naprawdę nie jestem zrażona do mężczyzn. Moją ostatnią "porażkę" traktuję jako życiową lekcję.
Kasia23: chciala by pani zagrac w filmie grozy
Anna Samusionek: Nie specjalnie interesuje mnie takie kino jako widza, chyba że jest to groza wywołana jakimiś autentycznymi sytuacjami, a nie efektami typu działania duchów czy wstających z grobu trupów.
karol: aniu ale na to pytanko musisz mi odpowiedziec jakiej farby uzywasz ze masz tak piekny odcien blond:)??
Anna Samusionek: Farbuję się u fryzjera. Nie mogę podać nazwy farb, bo będzie to kryptoreklama, a to, co dla mnie najważniejsze, nie zawierają one amoniaku, więc nie muszę wąchać smrodu.
moderator: Czat z Anną Samusionek dobiegł końca. Dziękujemy za rozmowę i przepraszamy za zaistniałe kłopoty techniczne.
Anna Samusionek: Dziękuję wszystkim za pytania. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Zapraszam też na moją stronę www.samusionek.com.pl Teraz już czas na kąpiel Angeliki, więc muszę już Was pożegnać. Ściskam. Ania.
Magda: jak miło - prosze ucałować Angelike od nas wszystkich :* :*
Kasia23: moglaby pani pozdrowic corke - mam brata ktory przesyla jej serdeczne pozdrowienia moj brat ma dzis imieniny mogla by go pani pozdrowic? ma 11 lat ma na imie artur. prosze
Anna Samusionek: Ja mam braciszka, który ma 12 lat, więc pozdrawiam Arturka szczególnie cieplutko!
Sebastian: Cieszę sie bardzo, że jeszcze da Pani komuś szanse :) i życzę wszystkiego najlepszego w prywatnym życiu.
Kasia23: mam dzisiaj imieniny i mam fajny prezent porozmawiać z panią!
Magellan: Aniu nie wiem czy wspominalem ale jestes piekna...a mowi Ci to znawca niewatpliwie...:D
Sebastian: Do zobaczenia na ekranie TV.
** kończy się dyskusja moderowana


moderował: stansfield

wrc