CICHA NOC W TULCZYNIE
(Tele Tydzień Nr 51 - 15.12.2008)
W wiekowej plebanii, gdzie wiele pokoleń zasiadało do wigilijnego stołu, szczególnie odczuwa się magię tej jedynej w roku, cichej i świętej nocy. Tu nadal wszyscy śpiewają kolędy. Serialowa wieczerza wigilijna jest wzorowana na tych, które odbywają się na plebanii w Krasiczynie u księdza prałata Stanisława Bartmińskiego. Na stół trafiają potrawy z kresowej kuchni. Pierogi nie ze sklepu, ale zlepione przez scenografów! Nie da się jednak ukryć, że księżom ten wieczór mesie nie tylko radość, ale i zadumę. Parafianie świętują z najbliższymi. A oni? Czasem ze współpracownikami, czasem sami. Ksiądz Bartmiński, konsultant serialu, jako młody wikary przeżył kiedyś taką samotną Wigilię. Trafił do parafii, gdzie był tylko schorowany proboszcz staruszek i równie wiekowa gospodyni.
Nie mieli siły ani ochoty na przygotowanie kolacji, zresztą na plebanii bieda aż piszczała. Wikary zjadł kawałek chleba i sam w zimnej izdebce przygotowywał się do Pasterki, słuchając kolęd dochodzących z domów parafian. Tak źle nie będzie w serialowym Tulczynie, ale i tu nie zabraknie codziennych trosk. Księża mają poważny problem, bo Barbara i Piotr odkryli aferę w domu seniora. Pensjonariusze są tam okradani i faszerowani środkami uspokajającymi.
|