Plebania
Strona główna Różności Wywiady Dariusz Kowalski

Sonda

Jak długo chciałbyś/chciałabyś oglądać Plebanię?

 

Dariusz Kowalski

Dariusz KowalskiCZART Z TULCZYNA

(Tele Tydzień nr 26 - 23.06.2008)

Nieprawdopodobnie złośliwy, uwielbia kłócić się z bogiem i szukać sporów z ludźmi. Taki jest Tracz, którego Dariusz Kowalski gra w serialu "Plebania". Podobno wyjątkowo "wredne "spojrzenie" Dariusza Kowalskiego sprawiło, że dostał w "Plebanii" rolę Tracza. Jak wiemy, to czarny charakter tulczyńskiej parafii. I chyba nieprędko się zmieni!


Chciałby Pan być kimś takim, jak Janusz Tracz?

Zdecydowanie nie. Mam nadzieję, że poza fizycznym podobieństwem nie łączy nas kompletnie nic. Wprawdzie czasem nosi moje skarpetki, ale to nie może być dowodem na moje utożsamianie się z nim.

W jaki sposób doszedł do tak potężnej fortuny?
Niestety, wszystkiego dokładnie nie wiemy. Na pewno nie kierował się Ewangelią, którą - co ciekawe! - zna wyjątkowo dobrze...

Mógłby Pan osiągnąć w biznesie równie imponujące rezultaty jak on?
Nie sądzę. Ja przecież płacę podatki, w przeciwieństwie do niego.

Prowincjonalny biznesmen rzeczywiście nadaje się do tego, by ucieleśniać zło naszych czasów?
Tak. Zwłaszcza że dysponuje środkami, dzięki którym może mieć wielką siłę rażenia. W dodatku sam poszerza swój krąg beznadziei, żeby zmniejszyć poczucie osamotnienia i rozpaczy... Dorabia do tego rzecz jasna filozofię, co zresztą nie zmienia faktu, że nadal pozostaje ofiarą.

Prowadzona przez niego wojna podjazdowa z sitami dobra nie ma, zdaje siÄ™, szans powodzenia?
Zasadami, którym pozostają wierni mieszkańcy Tulczyna, są dobro i miłość. To przesłanie w "Plebanii" jest bardzo czytelne. Tracz, czyli na opak czart, toczy prywatną wojnę z dobrem. Zachowuje się jak kusiciel. Niestety, Tulczyn to świat, w którym ogromne znaczenie mają więzi międzyludzkie i rodzina. Ktoś taki jak on nie zdobędzie tu rządu dusz.

Co z uczuciami?
Ten człowiek nie umie przyjąć miłości. Pewnie nie doświadczył jej w dzieciństwie. Miłość to zaufanie, ale i ryzyko, co dla Tracza oznacza pułapkę. Nie ufa nikomu, boi się ryzyka w miłości, którego przecież nie unika go w biznesie. Tyle że tam ma do stracenia pieniądze. Tu musiałby zaryzykować siebie. Partnerski związek polega na zaufaniu i wzajemności. Zakochany Tracz? Byłby to cud.

Podobno granie złych postaci jest ciekawsze od grania dobrych. To prawda?
Zło jest fotogeniczne, łatwe, nie wymaga wysiłku. Czy jednak ciekawsze? Na pewno lepiej się sprzedaje. Dobro nie jest krzykliwe. Zło łatwiej zauważyć... W tym sensie może być dla aktora atrakcyjniejsze, bo jego zawód ze swej natury jest ciągłym wołaniem o widza... Natomiast naprawdę fascynujące jest granie takich postaci, które mają jakąś tajemnicę, jakiś ukryty problem.

Rola w "Plebanii" musi mieć dla Pana spore znaczenie...
Siła telewizji jest ogromna. Tracza ogląda pewnie więcej widzów, niż wszystkie grane przeze mnie postaci razem wzięte. Tym większa frajda z ról odbiegających od tego wizerunku.

Rozmawiała Anna Borowa

 




Sancho nie machoSANCHO NIE MACHO

(Tele Tydzień nr 8 - 16.02.2004)

Janusz Tracz to człowiek, przy którym nie można się nudzić, a o jego charakter będą zapewne bić się w piekle. Odtwórca głównej roli Dariusz Kowalski uważa, że jego bohater ma również zalety.

Ponoć dostał Pan rolę Tracza, bo producentowi spodobało się Pana wredne spojrzenie?
Daleko mi jeszcze do bazyliszka, skoro codziennie mogę się spokojnie ogolić.

Czy prywatnie ktoś zauważył to charakterystyczne spojrzenie?
Żona, gdy zażądała, bym jej kupił futra z kotów.

A Pan lubi być podziwiany przez kobiety?
Mężczyźni z natury lubią być podziwiani przez kobiety.

Inteligentny, cyniczny, przedsiębiorczy. To Samo można powiedzieć o Panu?

Mam nadzieję, że przy najmniej jeden z tych przymiotników pasuje do mnie i że nie jest to określenie cyniczny.

Janusz opływa w dostatki. Panuje przekonanie, że aktorzy także budzą się w południe, rozbijają się drogimi wozami i mieszkają w luksusowych wiliach?
(Śmiech) Tak, a po mieszkaniu chodzą nago i poniedziałki mają wolne. Mogę zapewnić, że przysłowie "kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje" dotyczy też aktorów. Dla większości z nas sukcesem jest to, że możemy się z naszej pracy utrzymać.

Czy ludzie IdentyfikujÄ… Pana z Traczem?
To zdarza się często i przeważnie jest zabawne. Starsze panie pytają mnie: "Kiedy pan się poprawi?". Ale zdarzało się też, że mężczyźni gratulowali mi umiejętności postępowania z kobietami.

Ma Pan w sobie coÅ› z macho?
Raczej z Sancho. A cóż to znaczy "macho"?

To ktoś, kto krótko trzyma żonę, sam decyduje...
Mężczyzna bez kobiecej intuicji jest ograniczony. Myślę, że ważne decyzje trzeba podejmować wspólnie, bo albo ma się przy boku partnera, albo utrzymankę. Choć chęć dominacji, to faktycznie cecha przypisywana mężczyznom.

Do Pana zawsze należy ostatnie słowo?
Czasem ustępuję i dobrze na tym wy chodzę.

Często widzi się Tracza ze szklaneczką whisky. Pan lubi mocne trunki?
Doceniam ich walory. Ale nie zaczynam dnia od drinka.

Czy także nosi Pan sztywne kołnierzyki Tracza?
Na co dzień to, co dotyczy Tracza, zostawiam za drzwiami garderoby.

Rozmawiał W&G

wróc