Plebania
Strona główna Różności Wywiady Krzysztof Janczar

Sonda

Jak długo chciałbyś/chciałabyś oglądać Plebanię?

 

Krzysztof Janczar

Jestem zawsze..JESTEM ZAWSZE GŁODNY ŚWIATA

(Tele Tydzień nr 35 - 29.08.2005)

Niezapomniany Pawełek z "Wojny domowej", którego dziś możemy oglądać w "Plebanii" i "Samym życiu", znalazł swój sposób na przemijanie...


Rozpoczął się kolejny sezon w "Plebanii". Zdradzi nam Pan, jak potoczą się dalsze losy Jury?
Gdybym to ja wiedział... (śmiech). Widocznie scenarzyści nie chcą nas, aktorów, narażać na pokusę uchylenia rąbka tajemnicy prasie i dlatego dostajemy tylko bieżące scenariusze. Ale kto wie? Być może los połączy Jurę z Krystyną?

Czy równie tajemniczy pozostają scenarzyści "Samego życia", gdzie gra Pan mecenasa Leńskiego?
Mogę tylko powiedzieć, że mój bohater trafił do więzienia, a w świat poszła sensacyjna informacja, że popełnił on tam samobójstwo. Ale czy to prawda? Czy nie jest to przypadkiem sposób na ochronę świadka koronnego? Hm... To się jeszcze okaże.

Zasłynął Pan jako Pawełek w niezapomnianej "Wojnie domowej". Nie skusiłby się Pan na kontynuację tego serialu po latach?
Na to, że serial cieszył się tak ogromną sympatią widzów, złożyło się mnóstwo elementów, m.in. scenariusz pióra pani Zientarowej oraz reżyser i aktorzy, którzy swoim niebywałym poczuciem humoru uświetnili go jeszcze bardziej. Dziś, nikomu niczego nie ujmując, nie widzę nikogo, kto mógłby zająć miejsce na przykład Kazimierza Rudzkiego czy kogokolwiek innego, kto pracował na planie "Wojny domowej" 40 lat temu...

Myśli Pan o przemijaniu?
Jestem świadomy, że upływ czasu dotyczy również i mnie. Starzenie się jest procesem, któremu trzeba stawiać czoło. By nieco je opóźnić, należy być ciągle ciekawym świata, głodnym kontaktów z ludźmi i otwartym na nowe.

Rozmawiała Magda Turok

 





DługodystansowiecDŁUGODYSTANSOWIEC

(Tele Tydzień nr nr 51 - 13.12.2004)


W "Plebanii" gra Rosjanina z Syberii, który jest - jak sam mówi - wilkiem stepowym znad Bajkału. Jura opiekuje się żoną swojego zmarłego brata...

Kim jest grany przez Pana bohater?
Jest wykształconym mężczyzną w sile wieku. Twardy, dzielny, uczciwy i dobry człowiek, mający w sobie filozoficzny spokój. Do tego jest prawosławny. Pozwala mi to sięgać w inne rejony kulturowe.

Dotychczas był Pan kojarzony m.in. z mecenasem Leńskim z serialu "Samo życie". To mroczna postać, dlatego chyba dobrze się stało, że Jura Pana rozjaśnia, rozświetla?
Jura jest kompletnie inny. Obie postacie są bardzo charakterystyczne. Jeśli chodzi o Leńskiego, to lubię go grać. Nie jest to łatwy człowiek ale miałem głosy od młodych prawników, że mecenas Leński me jest wcale taki zły. W tym zawodzie należy być nieustępliwym i twardym. Jest trochę jednowymiarowy , ale może to się zmieni i Leński zostanie kiedyś uczłowieczony. Tę postać buduję już jakiś czas, lubię ją i rozumiem.

Taka różnorodność to... Robert Mitchum powiedział, że aktorstwo to prosta sprawa: tekst na pamięć i nie wpadać na meble, to wszystko. Jak Pan się do tego odnosi?
Mitchum to wielki mistrz o wytrawnym po czuciu humoru, ale to wszystko zależy od rodzaju aktorstwa. To sztuka długodystansowa na całe życie. Jest to uczenie się bez przerwy. Ktoś, kto mówi, że wszystko już potrafi, robi sobie krzywdę, zamyka możliwości własnego rozwoju. Ciągle mamy jakieś cele. Stopniowo do nich dochodzimy. Wiek nie jest barierą. Najtrudniejsze to mieć cierpliwość, pokorę i szacunek do otaczającego nas świata, innych ludzi i siebie samego. Niezwykle jest też wiara w sens artystą Trudno wszystko wierzyć. 1 artysty zmienił mi w hierarchii społecznej

Odczuwa Pan to?
Ależ oczywiście! Zawody artystyczne stoczyły się po równi pochyłej w rejony mniejszej ważności. Może błędem była wiara w to, że sztuka ma wyższe niesiemy kaganek oświaty? To wszystko wygasło, ale przyznam, że czasami mam wrażenie, iż jeszcze coś pozostało. Takie momenty mam w Szafarni czy w muzeum hutnictwa w Pruszkowie. Recytuję Słowackiego, a mój przyjaciel Filip Wojciechowski gra Chopina. Ludzie wstają, biją brawo i są szczęśliwi. To daje nadzieję..

Rozmawiała Agnieszka Makowska

wrc