Plebania jest tylko tłem naszej telenoweli. Na pierwszym planie stawiamy bowiem żywych, autentycznych ludzi, których radości i smutki, zwątpienia i nadzieje, konflikty i pojednania,
małostkowość i wielkoduszność, miłość i nienawiść, strach i odwaga, egoizm i poświęcenie są przedmiotem naszej opowieści.
Plebania w społeczności gminnej jest miejscem wyjątkowym, nie tylko jako przedsionek do "sacrum", ale przede wszystkim - jako miejsce, w którym ogniskuje się większość miejscowych zdarzeń, problemów i konfliktów. Tu się rejestruje, załatwia, rozmawia, skarży, pochlebia, przeklina, składa datki, otrzymuje dary, zostawia ból, czerpie nadzieję lub doznaje rozczarowań.
Nie ma takiego zdarzenia, które, wcześniej czy później, nie odbiło by się echem na plebanii.Nie szukamy sensacji - pokazujemy życie, które nas spotyka, prawdziwe życie...
Ogólna koncepcja telenoweli Plebania
Polskie, brazylijskie i amerykańskie telenowele oraz soap-opery cieszą się na naszym rynku telewizyjnym wielką popularnością. Niektóre z nich biją wszelkie rekordy oglądalności. To one właśnie powinny wyznaczać standardy naszej pracy.
Telenowela rządzi się jasno określonymi i sprawdzonymi w konfrontacji z widownią prawami gatunku, które (nie rezygnując z oryginalności projektu) należy bezwzględnie respektować.
Sukces może przynieść jedynie opowiadanie prostych i zrozumiałych dla wszystkich historii. Długie i zawiłe intrygi, nieoczekiwane zwroty akcji, liczne problemy pojawiające się przed bohaterami, ich wzajemne konflikty, wiarygodne tło obyczajowe i społeczne - to wszystko elementy bardzo pożądane. Przede wszystkim jednak należy dać widzom szansę odnalezienia się w opisywanej przestrzeni i autentycznego przeżywania problemów, które towarzyszą poruszającym się w niej bohaterom. Tylko wtedy będziemy mogli wywołać w nich emocje, które są siłą napędową każdej telenoweli. Radość i smutek, zwątpienie i nadzieja, zwycięstwa i porażki, konflikty i pojednania, małostkowość i wielkoduszność, miłość i nienawiść, egoizm i poświęcenie, strach i odwaga - z tych i podobnych elementów składa się życie każdego z nas.
Chcemy, aby były one także solą naszej opowieści.
Dlaczego zatem zdecydowaliśmy się na tytułową "Plebanię"? Zdajemy sobie sprawę, że u niektórych widzów wybór tego miejsca wywoła zdziwienie, a u innych nawet niechęć. Znajdą się i tacy, którzy będą podejrzewać, że autorzy kierowali się tylko potrzebą poszukiwania taniej sensacji.
Nasz wybór jest jednak głęboko przemyślany. Pragniemy, aby w przeciwieństwie do zdecydowanej większości goszczących na polskich ekranach produkcji, akcja naszej opowieści rozgrywała się na dalekiej prowincji. Ludzie zamieszkujący te obszary rzadko stają się bohaterami seriali, a przecież ich problemy i emocje są uniwersalne i przez to zrozumiałe dla wszystkich. Plebania w społeczności gminnej jest miejscem wyjątkowym, nie tylko jako przedsionek do "sacrum", ale przede wszystkim - jako miejsce, w którym ogniskuje się większość miejscowych zdarzeń, problemów i konfliktów. Tu się rejestruje, załatwia, rozmawia, skarży, pochlebia, przeklina, składa datki, otrzymuje dary, zostawia ból, czerpie nadzieję lub doznaje rozczarowań. Nie ma prawie takiego zdarzenia, które, wcześniej czy później, nie odbiło by się echem na plebanii.
Swoją wyjątkową rolę plebania zawdzięcza oczywiście świątyni. To wokół niej gromadzi się parafialna wspólnota. Ludzie stają się jej członkami z własnego wyboru, choć często z różnych przyczyn: zaufali Chrystusowi i jego Kościołowi, szanują tradycję i wierzą, że Polak to katolik, powodują nimi względy koniunkturalne lub po prostu, nie kierowani żadną uświadamianą potrzebą, robią to, co inni. Wszyscy są w pewnym sensie na siebie skazani, ich losy krzyżują się, zazębiają, przeplatają - to z kolei rodzi konflikty, spięcia, decyzje, zmusza do zajęcia stanowiska, postawy, działania lub bierności, a także daje szansę budowania nowych wątków.
Plebania jest także domem - miejscem, w którym żyją ludzie: śpią, jedzą, pracują, chorują, rozmawiają, kłócą się i godzą. W naszej opowieści będzie ona zamieszkana przez wiele osób. Tak się bowiem złożyło, że plebania jest nie tylko miejscem pracy i domem dla proboszcza oraz jego wikarego, ale także dla starej gospodyni i niektórych członków jej rodziny. Także siostra plebana znajduje tu schronienie wraz ze swoją małą córką. Sam proboszcz zaś nie tylko dzieli dach z tymi ludźmi, ale i pozostaje z nimi w emocjonalnych stosunkach. Jest z nimi ściśle związany. Na dobre i na złe.
Można zatem powiedzieć, że zbiorowym bohaterem naszej opowieści jest wielopokoleniowa "rodzina księdza proboszcza". Mimo, iż jej poszczególni członkowie żyją swoim odrębnym życiem, to jednak często łączą ich wzajemne sprawy i interesy.
Zwornikiem spajającym całą "rodzinę" jest oczywiście Antoni - ksiądz pleban. Jest on z jednej strony naturalnym pracodawcą i mentorem dla wikarego Adama, z drugiej - przymusowym, ale odpowiedzialnym opiekunem swojej siostry Krystyny i jej córki Kasi, z trzeciej - osobą ściśle związaną z gospodynią Józefiną i jej rodziną. Wiekowa już dzisiaj kobieta trafiła na plebanię jeszcze za czasów poprzednika obecnego proboszcza. Jej dwójka dzieci: Halina i Barbara - zamieszkała tutaj wraz z nią i tu się wychowywała. Ksiądz Antoni zaakceptował ten stan rzeczy i wraz z upływem lat zżył się bardzo z familią gospodyni.
Małe dzieci dorosły, dwoje z nich założyło swoje własne rodziny. Nadal jednak pozostają w ścisłych związkach z proboszczem. Najstarsza córka Halina wyszła za mąż za Zbigniewa. Kiedy oboje stracili dom i pracę, ksiądz przygarnął ich do siebie, a Zbigniewowi dał pracę kościelnego. Oboje uważają się za przegranych życiowo. Druga córka gospodyni, Barbara - została lekarką. Pracuje obecnie w Gminnym Ośrodku Zdrowia, a jej mąż Piotr jest komendantem miejscowego posterunku policji. Z racji wykonywanych przez siebie zawodów, uczestniczą aktywnie w życiu mieszkańców parafii i wiele wątków nie może się rozwijać bez ich udziału.
Mają dwoje dzieci: siedemnastoletniego Mateusza, trochę narwanego, ale dobrego młodzieńca i dwunastoletnią Karolinę, zwariowaną na punkcie zwierząt. Tworzą przykładną, lojalną, kochającą się rodzinę.
Dodatkowo, wikariusz Adam nie jest wiernym odbiciem swojego pryncypała i pokornym narzędziem w jego rękach. On także ma swoje sprawy i wysokie poczucie niezależności. Już choćby z tego pobieżnego przeglądu członków "rodziny księdza proboszcza" widać, jak bardzo obarczeni są oni różnymi charakterami i temperamentami, jakie różne emocje i życiowe sprawy mogą wnieść do serialu. A przecież w parafii żyją jeszcze inni ludzie... dobrzy i źli, ale przede wszystkim - prawdziwi.
Duże znaczenie ma także przestrzeń, w jakiej rozgrywa się nasza opowieść. Wschodnie pogranicze Polski jest obszarem w niewielkim stopniu spenetrowanym przez telewizyjną produkcję fabularną. Upadające rolnictwo, bardzo wysokie bezrobocie, nielegalny handel wymienny z mieszkańcami ościennych państw, walka o lokalne wpływy, konflikty narodowościowe - to ciemne oblicze tych stron. Szacunek do trudno dostępnej pracy, poczucie więzi lokalnych, głęboka świadomość rodzimych tradycji, potrzeba życia we wzajemnej tolerancji, próba zachowania godności w obliczu nędzy, wspólna, organiczna praca gminnych społeczeństw - to stron tych oblicze jasne.
Różne religie, kultury, zwyczaje, miejscowe kościoły, cerkwie, zamki i legendy - tworzą malowniczy klimat dla wszystkich dziejących się tu wydarzeń. Pamiętajmy jednak, że będzie to tylko tło naszej telenoweli.
Na pierwszym planie stawiamy bowiem żywych, autentycznych ludzi, których radości i smutki, zwątpienia i nadzieje, zwycięstwa i porażki, konflikty i pojednania, małostkowość i wielkoduszność, miłość i nienawiść, strach i odwaga, egoizm i poświęcenie są przedmiotem naszej opowieści.
Autorzy projektu "Plebania"
|